Dzień pracy strażnika miejskiego – akcja symulacyjna 

08/05/2018 Nasze działania

Czy Straż Miejska wykonuje swoją pracę należycie? Czy w Poznaniu mamy problem z nielegalnym parkowaniem?

Nieprawidłowe parkowanie samochodów, często niebezpieczne i wbrew przepisom, utrudniające pozostałym użytkownikom korzystanie z ulicy, zwłaszcza z chodnika, jest w Poznaniu codzienne i powszechne. W wielu miejscach dzień w dzień sznur kilkudziesięciu aut parkuje jedno za drugim zajmując niemal cały chodnik, niebezpiecznie ograniczając widoczność. Zwykle takie wykroczenia są bezkarne. Trwa to od lat i jest coraz gorzej, bo aut przybywa, a władze mimo czasem buńczucznych zapowiedzi, że problem rozwiążą, realnie robią mało. Wiele wskazuje, że robić nie chcą, bo solidaryzują się z kierowcami, którzy „nie mają gdzie parkować”. Tym samym działają wbrew potrzebom innych, licznych grup użytkowników ulic, głównie pieszych. I dają faktycznie przyzwolenie na masowe łamanie prawa.

Odpowiedzią władz na skargi, że Straż Miejska nie reaguje wystarczająco, albo wcale na nieprawidłowe parkowanie jest ich bagatelizowanie. I przekaz, że SM robi co może, a może mało, bo ma tyle zgłoszeń i obowiązków, że na więcej jej nie stać. Według wypowiedzi na FB wiceprezydenta M.Wiśniewskiego odpowiedzialnego za działalność SM od początku roku (4 miesiące) nałożyła ona ok. 10 tys. mandatów. Są w tym zapewne i mandaty dla pieszych i za zanieczyszczanie powietrza oraz za inne wykroczenia, które nałożyła Straż Miejska. Daje to ok. 30 mandatów na jednego zatrudnionego strażnika, czyli 7-8 na miesiąc, jeden na na 3-4 dni robocze… Ile jest w tym mandatów za nieprawidłowe parkowanie? Ile być powinno? Ile mogłoby być?

Postanowiliśmy to samodzielnie sprawdzić, wchodząc w rolę patrolu miejskich strażników.

13 kwietnia br., przez 8 godzin, czyli dzień roboczy, para naszych „strażników” chodziła po ulicach i odnotowywała (i fotografowała) wszystkie dostrzeżone przypadki ewidentnie nieprawidłowego parkowania samochodów – według Kodeksu drogowego. Chodziło o sprawdzenie, ile takich sytuacji Straż Miejska powinna zobaczyć, gdyby zechciała i powinna uznać za wymagające interwencji wykroczenie.

Nasza Straż Miejska nie tylko liczyli wykroczenia, ale także je klasyfikowali. W skrócie – podstawowe wykroczenia to parkowanie zbyt blisko skrzyżowania, przejścia dla pieszych, przystanku, na chodniku, infrastrukturze rowerowej, w bramie wjazdowej i na zakazie. Od rodzaju popełnionego wykroczenia zależy wysokość ewentualnego mandatu karnego – od 100 do 300 zł. Dzięki temu mogliśmy oszacować prawdopodobną sumaryczną wartość mandatów NIEWYSTAWIONYCH przez jeden patrol Straży Miejskiej w ciągu jednego dnia pracy. Ściślej – widełki od wartości minimalnej do maksymalnej.

Szczegółowe dane pokazuje załączona tabela, a przykłady proponujemy na fotografiach.

Syntetycznie: jeden „patrol” w ciągu dnia „służby” zetknął się na części obszaru śródmiejskiego (Jeżyce, Łazarz, Wilda) z ok. 500 przypadkami nieprawidłowego parkowania, będącego wykroczeniem zagrożonym mandatem karnym. To jest przeciętnie jedno wykroczenie na minutę! Z czego ok. 65% to wykroczenia najbardziej niebezpieczne, zagrożone najwyższą grzywną do 300 zł: postój zbyt blisko skrzyżowania albo przejścia dla pieszych. Kwotę teoretycznych, sumarycznych wpływów z tytułu mandatów za te wykroczenia wyznaczają widełki:nie mniej niż 67 900 zł wg minimalnych stawek mandatów, nie więcej 112 900 zł wg stawek maksymalnych w ciągu jednej dniówki jednego patrolu.

Nasz „patrol” był tylko jeden i przeszedł tylko jedną, przypadkową trasę po liczącym ok. 1000 ha funkcjonalnym Śródmieściu Poznania. Jest oczywiste, że kilka niezależnych, równoczesnych patroli odnotowałoby na tym samym obszarze łącznie kilkakrotnie więcej wykroczeń parkingowych. Z kolei powierzchnia Poznania jest kilkadziesiąt razy większa niż Śródmieścia, a nieprawidłowe parkowanie ma miejsce niemal wszędzie w obszarze zabudowanym, a często i poza nim (np. w związku z imprezami masowymi). Zatem narzuca się wniosek, zgodny z potoczną obserwacją, że przypadków nieprawidłowego, nielegalnego parkowania jest w Poznaniu codziennie grube tysiące. Takie wykroczenie jest popełniane średnio co kilka sekund, albo i częściej… Stan ten cieszy się faktycznym przyzwoleniem publicznej władzy miejskiej. Nie chodzi o to, by każdy taki przypadek ukarać mandatem, to zresztą niemożliwe. Chodzi o reagowanie mające szanse skuteczności, wobec tak dużej skali problemu..

Sumując:

  • Miasto Poznań stać na konsekwentną politykę przeciwstawiania się dzikiemu parkowaniu. Brakuje „jedynie” woli. Mitem jest, że można ograniczyć samowolę parkingową wyłącznie poprzez perswazję – np. przez żółte kartki, które kontrastują z surowym karaniem pieszych za niegroźne wykroczenia
  • Konieczne są zdecydowane działania w celu obrony słabszych, ale bardzo licznychużytkowników ulic, przede wszystkim pieszych. Po to właśnie jest władza publiczna – ma troszczyć się o słabszych. Równe, sprawiedliwe traktowanie wszystkich obywateli jest podstawą ładu demokratycznego i praworządności. Na ulicach Poznania są równi i równiejsi, od dawna. Również jeśli chodzi o traktowanie przez Straż Miejską.
  • Długotrwała tolerancja władz dla parkowania gdzie się da to ciągła zgoda na łamanie prawa, którego przestrzegania władza publiczna ma pilnować. Skutkiem jest erozja szacunku dla prawa i utrwalanie złych nawyków permanentnego, odruchowego łamania przepisów bez refleksji.
  • Sama polityka represji problemu nie rozwiąże, konieczne są inne działania, w tym konsekwentnie prowadzona polityka zrównoważonego transportu.

SPOŁECZNA Koalicja Prawo do Miasta

W imieniu koleżanek i kolegów:

Paweł Głogowski, Andrzej Janowski, Lech Mergler

Post Scriptum:

Za niezależne, mocne w słowach podsumowanie problemu, i naszej akcji, można przyjąć wybór cytatów z artykułu sprzed 8 lat Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania już prawie całą kadencję. Fakt, że te wciąż aktualne słowa padły tak dawno temu jest smutnym, paradoksalnym potwierdzeniem trwałej bierności i/lub założonej bezsilności władz miejskich wobec problemu, tak dokuczliwego dla ogółu poznaniaków.

„W Poznaniu mamy nieudolnych strażników miejskich i policjantów, którzy nie chcą lub nie potrafią wyegzekwować parkowania w sposób zgodny z prawem. (…)

Przy takim podejściu straży problem nieprawidłowego parkowania nigdy nie zostanie rozwiązany. (…)

Moim zdaniem konieczne są zmiany kadrowe, bowiem komendant straży miejskiej nie potrafi opanować sytuacji, a jego podwładni egzekwować przestrzegania prawa. Być może boją się kierowców? (…) Konieczne są radykalne zmiany kadrowe w poznańskiej straży miejskiej. Uważam, iż osoby z kierownictwa straży powinny zostać zwolnione za swoją nieudolność. (…)

Nietrudno jest policzyć, ile rocznie kosztuje Poznań utrzymanie 335 etatów w straży miejskiej. Analizując przychody miasta z tytułu wystawionych mandatów stoję na stanowisku, iż konieczna jest głęboka restrukturyzacja straży. Ilość etatów zestawiona ze skalą nieprawidłowego parkowania i przychodami Poznania z tytułu wystawionych mandatów świadczy o jej nieudolności. (…)”

Jacek Jaśkowiak, „Oferuję fotel dla strażnika, niech wlepia mandaty”

(„Gazeta Wyborcza” Poznań, 21 lipca 2010 r.)